Humor zborowy
Wszystkie poniższe zdania zostały wypowiedziane publicznie z kazalnicy.
- Zaraz zejde... Dajcie mi tylko 5 minut.
- Oglądałem wczoraj film o Mojżeszu i jedna scena szczególnie
mnie dotknęła: Kiedy Izaak leżał na ołtarzu i jego ojciec chciał go
złożyć w ofierze.
- Powiedzmy za Izajaszem: Panie oto jestem, uśpij mnie.
- Czy jest coś cudowniejszego niż być napełnionym Duchem Świętym?
Nie, nie ma nic lepszego! ...może tylko wyjazd w Himalaje... ups, przepraszam.
- Ludzie ćpają, żeby się nahajować.
- To było jakieś 20 lat temu. Wtedy nie było prawdziwych szminek do ust, chyba jedynie trujące...
- Nie jechaliśmy szybko... tylko jakieś 170km/h.
- Bóg nie zapyta się nas kiedyś, czy pomogliśmy eskimosom na równiku! Okazujmy miłość ludziom z którymi się spotykamy na co dzień.
- Nie wiem co to było: łajba czy żaglówka - w każdym razie płynęło po wodzie.
- Pochwalcie siostrę, że dobrze gotuje, aby znowu coś dobrego ugotowała na agape.
- Król Nabukadnesar zmienił okulary z plusów na minusy i patrzy: Czterech młodzieńców w piecu!
- Czy dzisiaj miało miejsce pochwycenie muzyków?? (Zaczyna się nabożeństwo, a na scenie nie ma zespołu uwielbiającego)
- W niebie jest komputer, który pomaga Bogu rozdzielać aniołom zadania.
- Firmy chcą nas ubezpieczyć od wypadków w wypadkach, jakie mogą nas spotkać.
- Krzysiu - jeszcze w nos dostanę... (Krzyś ustawia mikrofon)
- Pewien brat powiedział mi ostatnio, że u nas w zborze zanikł zwyczaj składania świadectw. Zapytałem go: co mam zrobić w tej sprawie?
Odpowiedział: Wybierz kogoś i powiedz mu, że został wyznaczony do składania świadectwa. Więc postanowiłem zacząć od brata, który mi to powiedział.
Zadzwoniłem i zapytałem, czy chce przed czy po kazaniu. Odpowiedział: "Przed, ale nie chcę!". Zapraszam więc teraz tego brata...